Elephants of Scotland, „Home Away From Home”

„SłElephants of Scotland_ Home Away from Homeonie ze Szkocji” ze szkockich wzgórz się nie wywodzą. Zespół Elephants of Scotland pochodzi z Burlington w stanie Vermont w Stanach Zjednoczonych. Choć zespół może pochwalić się dopiero jednym studyjnym albumem, to jego korzenie sięgają lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, kiedy to Ornan McLean (bębny) i Adam Rabin (instrumenty klawiszowe, śpiew) grali przez kilka lat w zespole Hot Neon Magic specjalizującym się w coverach. Jednak ich prawdziwe muzyczne fascynacje oscylowały wokół klasycznych psychodelicznych i prog-rockowych brzmień. Muzyka, którą zaczęli tworzyć osadzona była w takich właśnie klimatach. Potem do zespołu dołączyli basista Dan MacDonald oraz udzielający się wokalnie gitarzysta John M Whyte. 15 stycznia 2013 ukazał się ich debiutancki album zatytułowany „Home Away From Home”.

Muzykę, która wypełnia ten album, można opisać jako mieszankę rocka progresywnego z psychodelicznym. Klimat muzyki odwołuje się mocno do rocka progresywnego lat siedemdziesiątych. Płytę wypełnia sześć kompozycji, z których tylko jedna przekracza dziesięć minut. Zwarte kompozycje nie oznaczają jednak, że muzyka zaserwowana „Home Away From Home” jest zbyt prosta i przebojowa. Owszem kompozytorzy zadbali o ciekawe i pozostające w pamięci melodie, jednak utwory zmuszają do wsłuchania się w nie, by w pełni docenić ich jakość. Ponadto kompozycje są bardzo różnorodne i wiele się w nich dzieje. Do bardziej dynamicznych utworów zaliczyć można znakomity Starboard, w którym słychać wyraźnie wpływy klasyków kanadyjskiego prog-rocka, grupy Rush. Z kolei refleksyjny The Seed (jeden z moich ulubionych fragmentów) prezentuje bardziej refleksyjną stronę albumu, także zbliżając się klimatem do bardziej melancholijnych utworów grupy Rush. Zresztą nad całą płytą unosi się duch twórczości kanadyjskiego tria, co absolutnie nie jest zarzutem pod adresem czwórki amerykańskich muzyków. Tworzą oni ciekawą muzykę we własnym, niepowtarzalnym stylu, czego dowodem jest znakomity Errol McSquisitor wieńczący ten bardzo udany debiut.

Teksty zamieszczonych na płycie utworów opowiadają o podróżach w czasie i przestrzeni oraz eksperymentach na ludzkiej psychice. Muzyka znakomicie ilustruje lityczną zawartość albumu, wzbogacając jego odbiór.

„Home Away From Home” to znakomity debiut amerykańskich muzyków. Albumu Elephants of Scotland słucha się znakomicie i chętnie się do tej płyty wraca. To dzieło bardzo klimatyczne, którego najlepiej słuchać w przyciemnionym pomieszczeniu. Mam nadzieję, że na kolejny album zespół nie każe nam czekać zbyt długo.

Utwory
1. Geograph (6:33)
2. Full Power (5:39)
3. Starboard (8:54)
4. The Seed (5:32)
5. Home Away From Home (3:59)
6. Errol McSquisitor (11:21)

Dodaj komentarz

1 komentarz

  1. republika

     /  22/12/2013

    hm, po pierwszym przesłuchaniu zapamiętałem tylko seeds, od razu stał się moim przebojem nr 1 2013 r.; teraz zaczynam wsłuchiwać się w całą płytę, zobaczymy, co z tego wyjdzie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: